Zachachmęcił, hipochondryk, eksrzęcha – to kilka z najciekawszych
słów zasłyszanych na piątym dyktandzie „Gżegżółki”. Podobnie jak rok temu
postanowiłem dla własnej satysfakcji sprawdzić swoje nie- mistrzowskie zdolności
ortograficzne i interpunkcyjne. Podstawówkowe laury w tej dziedzinie poszły już
w niepamięć – teraz „teatr działań” słownych jest znacznie szerszy. Poprawna
polszczyzna zobowiązuje, jednak wyrazy twarzy ludzi po całościowym odczytaniu
tekstu przez lektora bywały co najmniej nie tęgie.
Tekst dyktanda wyglądał tak:
5/04/2013
