Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael Hayboeck. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael Hayboeck. Pokaż wszystkie posty

Kto przełamie austriacką passę w TCS?

System rywalizacyjny K.O., cztery skocznie z Austrii i Niemiec. Przed nami kolejny, 64 Turniej Czterech Skoczni. Po siedmiu latach austriackich trumfów największe szanse na zgarnięcie złotego orła mają inni. Prevc, Freund, a może któryś z Norwegów – czy ktoś wzniesie się na wyżyny swoich możliwości i przełamie monopol skoczków z alpejskiego państwa?  
Jak przed każdą imprezą sportową – przewidywania opierają się na zawodach poprzedzających główną rywalizację. W tym roku pierwszy period Pucharu Świata należy zdecydowanie do Petera Prevca. Wyjąwszy jeden konkurs w Lillehammer, Słoweniec nie schodził w tym sezonie z podium. Trzema zwycięstwami z rzędu udowodnił, że drugie miejsca zajmowane przez niego na początku sezonu nie osłabiły jego siły mentalnej. Od zawodów w Niżnym Tagile as Gorana Janusa lata jak nakręcony, auzyskiwaną dominacją punktową przypomina nam najlepsze początki sezonów w wykonaniu Thomasa Morgensterna, Gregora Schlierenzauera, Adama Małysza. Dodam tylko, że wymienieni wyżej dominatorzy listopadowo-grudniowej części PŚ podnosili później w Planicy większą z kryształowych kul.
W rozkładzie sił w absolutnej czołówce pozostał główny rywal Prevca, czyli Severin Freund. Choć Niemiec zwyciężył w tym sezonie dwukrotnie, w ostatnich konkursach nie zbliżył się do poziomu prezentowanego przez Słoweńca. Ponadto pojawiły się u niego problemy z lądowaniem – w Engelbergu dwukrotnie ratował się przed upadkiem (w tym samym konkursie w podobnych okolicznościach upadł Richard Freitag – przyp. red.). Wyeliminowanie problemu z wykończeniem skoku to jednak zbyt mało; myśląc o wygraniu TCS, Freund musi wzbić się na aktualny poziom formy Słoweńca. A gdzież miałby to uczynić, jak nie w kolejnych dwóch konkursach przed swoją widownią?

W austriackim obozie najlepszą dyspozycję prezentuje Michael Hayboeck, sklasyfikowany aktualnie jako szósty skoczek sezonu. Ubiegłoroczny zwycięzca Stefan Kraft miewa jedynie przebłyski tamtej formy, stąd też, choć plasuje się w czołowej „dziesiątce”, jego ambicje sięgają znacznie wyżej. Obaj musieliby wskoczyć na wyższy poziom, by rywalizować z Prevcem czy Freundem. Nie na trzecim, czwartym, a piątym miejscu w ekipie Heinza Kuttina umieszczam Gregora Schlierenzauera. Niegdysiejszy dominator męczy się na skoczniach niemiłosiernie, jeśli miałby być dokoptowany do drużynowej czwórki to tylko ze względu na doświadczenie.

Norweskie trio „gniewnych” (Kenneth Ganges, Johann Andre Forfang, Daniel-Andre Tande) weszło w sezon bez najmniejszych kompleksów, jednak o względnej stabilizacji w wykonaniu każdego z nich – na przykładzie dwóch skoków konkursowych – trudno mówić. Sito długiego sezonu pokaże, czy i którzy z Norwegów utrzymają się w ścisłej czołówce. Aktualny układ wskazuje, że młodość wygrywa z doświadczeniem. Domen Prevc, Andreas Wellinger czy wspomniani Norwegowie punktują lepiej niż dawni trumfatorzy TCS, tacy jak Andreas Kofler, Jakub Janda czy ciułający punkty Schlierenzauer.

Z dalszych pozycji zaatakują starsi, wprawieni w pucharowych bojach „weterani”. O brakującego w kolekcji narciarskich triumfów powalczy Simon Ammann, ostatniego słowa nie powiedział przecież aktualny sąsiad z klasyfikacji Noriaki Kasai. Nam marzy się „choćby” miejsce w trójce, odbudowanego po świętach Kamila Stocha

Komentarz dostępny także w portalu Skokipolska.pl


Sezon przetasowań


Turniej Czterech Skoczni za nami, a w klasyfikacjach ciągle ścisk jak nigdy wcześniej. Żółtą koszulkę lidera nosi skoczek, który doczekał się zwycięstwa pucharowego, cały Turniej padł zaś łupem jego kolegi z pokoju, tego, którego uznawaliśmy do tej pory co najwyżej za solidnego. Poza Hayboeckim i Kraftem do dziesiątki wdarli się też Roman Koudelka i Anders Fannemel.

Dwóch Austriaków, Norweg i Czech w tym sezonie dołączyli do „starej gwardii”, która znajdowała się w czubie rankingów już przed rokiem. Mowa o Gregorze Schlierenzauerze, Simonie Ammannie, Peterze Prevcu, Noriakim Kasaim i Severinie Freundzie. W zeszłym sezonie Szwajcar do końca walczył z duetem austriackim o ostatnie brakujące w jego gablocie trofeum, jednak jak wiemy trwającego kilka lat monopolu na zwycięstwo Austriaka w TCS nie przełamał. Słoweniec, wówczas jeszcze poza dziesiątką PŚ, rozpoczynał pogoń za liderującym Kamilem Stochem. Niemiec skakał solidnie, a apogeum jego formy przyszło na mistrzostwa w lotach i końcówkę sezonu. Japończyk także zachwycał po Turnieju Czterech Skoczni, przypominając się światu na starej Kulm i podczas igrzysk w Soczi, gdzie wywalczył srebro i brąz. 

Teraz duet Austriaków rządził niepodważalnie, zwłaszcza na swoich skoczniach. Dla Hayboecka, Krafta, Koudelki i Fannemela, którzy w tym sezonie dołączyli do „dziesiątki”, a aktualnie nawet „piątki” najlepszych skoczków w stawce, obecny sezon jest sezonem życia. O tej porze przed rokiem najwięcej punktów z nich miał Norweg, przy czym zawdzięczał ten stan - jak zwykle - lepszym rozpoczynaniem sezonu. Aktualnie najlepsi Austriacy nie łapaliby się nawet do drużynowej czwórki, teraz podtrzymali zaś austriacką licencję na wygrywanie TCS. Koudelkę zobaczyliśmy dopiero w Wiśle, nie miał więc na tym etapie cyklu żadnych pucharowych punktów.

Jesteśmy więc obserwatorami sezonu przetasowań. Do czołówki możemy śmiało dokoptować kolejnych czterech muszkieterów, mniej lub bardziej, ale jednak doświadczonych i oskakanych w pucharowej rywalizacji. Zmaganie o Kryształową Kulę i Mistrzostwo Świata zapowiada się ekscytująco. Nas smuci w tym momencie fakt, że w mozaice narodów skaczących i latających po kolejne setki punktów do rankingowych tabel nie ma Polski. Odkręcanie falstartu przebiega powoli, w tym momencie miejsce w czołowej dziesiątce (Stoch w Innsbrucku) czy dwa miejsca w drugiej dziesiątce (Stoch i Żyła w Ga-Pa), mimo wszystko powinny cieszyć. Jeśli ma być lepiej to obecny punkt zaczepienia jest dobry.

Czas na loty, a po nich zawody na polskiej ziemi. Gdzież mają łapać wiatr w żagle, jak nie w Wiśle i Zakopanem?

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | cheap international calls